Moje pierwsze kroki


Pamiętam jak wczoraj gdy po długiej przerwie w akwarystyce postanowiłem wrócić do pasji z dzieciństwa, poszedłem do sklepu aby rozeznać sprawę ile kosztuje założenie akwarium. Po rozmowie z sprzedającym przeraziłem się po podsumowaniu wszystkich rzeczy wyszła niezła sumka, a podczas rozmowy usłyszałem sporo nowych rzeczy o których nie miałem pojęcia. Ilość światła na litr/ odpowiednie podłoże/ filtracja/ ogrzewanie / nawożenie/ trochę mnie to zbiło z tropu bo gdy sięgam pamięcią do czasów młodości (lata 90siąte) to w akwarium był zwykły brzęczek podłączony do filtra gąbkowego, na dodatek wyłączany na noc, rośliny rosły jak szalone przy zwykłej lampce w podłożu żwirowym, a w śród żyjątek królowały gupiki, mieczyki, gurami i skalary.
Po powrocie do domu przypomniało mi się, że gdzieś powinno być jeszcze moje stare akwarium, przegrzebałem piwnice i znalazłem akwarium wraz z żwirem, brakowało jedynie pompki. Zabrałem wszystko do domu porządzenie wyczyściłem, dokupiłem filtr i parę roślin w przekonaniu że wszystko będzie rosło jak kiedyś. Niestety po krótkim czasie okazało się że rośliny nie rosną, zaczynają gubić liście, gnić. Na początku próbowałem je ratować nawozami z różnymi skutkami, byłem częstym gościem sklepów akwarystycznych, próbowałem wielu nawozów na które wydałem sporo pieniędzy. Czasem wydawało mi się, że już wszystko jest opanowane i rośliny zaczynają rosnąć jednak wtedy zazwyczaj pojawiały się plagi glonów. Poszukując rozwiązania swoich problemów znalazłem ciekawy wątek na jakimś forum opisujący sposoby prowadzenia zbiorników. Jedną z takich metod była metoda Low Tech, technika ta nie wymagała dużego nakładu finansowego a akurat dysponowałem akwarium 25l postanowiłem spróbować. Mówiąc krótko technika ta polega na zastosowaniu ziemi ogrodowej, oraz ograniczeniu ilości światła tak by utworzyć równowagę biologiczną w zbiorniku. Po zastosowaniu tej metody byłem w szoku jej efektów rośliny pięknie rosły mimo małej ilości światła, zbiornik był oświetlany jedynie światłem słonecznym. Akwarium było ustawione na parapecie okna od słonecznej strony. Wraz z ubiegiem czasu zamiłowanie pasją rosło, udało mi się kupić kilka następnych zbiorników, które również zostały postawione na zasadzie low tech. W akwariach miałem okazje zastosować różne ziemie, co zaowocowało również rożnymi efektami, niestety z powodu awarii dysku w komputerze przepadło mi większość zdjęć z pierwszych zbiorników, dlatego mogę się podzielić jedynie zdjęciami z aktualnych akwariów. Obecnie posiadam kilka zbiorników low tech, 2 zbiorniki bardzo dobrze funkcjonują już od początku grudnia 2012r, postawione na ziemi zakupionej w sklepie ogrodniczym, niestety nie pamiętam producenta ziemi oraz składu, oraz posiadam zbiornik 100l który został postawiony na ziemi z kretowiska, tu niestety pojawiają się niedobory, zbiornik ładnie funkcjonował w początkowym okresie jednak po upływie 6 miesięcy zaczynają się pojawiać problemy. Od tej pory postanowiłem dokumentować wszystkie swoje doświadczenia, którymi zamierzam się z wami dzielić, na stronie umieszczać będę zarówno te udane jak i nie udane rozwiązania, tak by móc pomóc oraz przestrzec przed ewentualną klapą.